Mały ogród

Mały ogród


ostatnia aktualizacja
31 grudnia
Zaczynając od początku piszę jak powstał "Mały ogród". Latem trzeba kosić trawę, nie ma wyjścia, inaczej trawa sięgała by nam do kolan.
Drzewa były wsadzone od płatu w odległości - na szerokość kosiarki. Wiadomo że drzewa rosną. Nie była to praca przyjemna kosić trawę między płotem a drzewami. Trzeba było się tam przeciskać. Niektóre drzewa były wysokie na 2 lub więcej metrów. Między drzewami mama posadziła różne kwiatki, co zmniejszyło odległości między drzewami a kwiatkami. Kosiarką nie mogłem wjechać aby skosić trawę. Po kilku tygodniach trawa zaczęła zarastać kwiatki.
Wpadłem więc na pomysł aby ogrodzić drzewa i kwiatki krawężnikami, trawę usunąć i wszystko wysypać korą. Ten pomysł był praktyczny ale mało oryginalny. Mnie jest potrzebny pomysł "świetny", świetny oczywiście w moim rozumieniu. Latem leżąc na leżaku wpadł mi do głowy taki właśnie "świetny" pomysł, zrobić "Mały ogród". Pierwotnie miał być większy i mieć około 40 m. kwadratowych. Było to jednak za dużo. Chciałem mieć trochę trawnika i zmniejszyłem go do około 28 m. kwadratowych.
Projekt ogrodu zrobiłem latem 2005 roku. Jesienią wykonałem 140 palisad betonowych.
Cały ogród zrobiłem w 8 dni. Trzy dni zrywałem z żoną darń, dwa dni wkopywałem palisadę, szóstego dnia wyrównałem teren, siódmego wsadziłem rośliny, ósmego wysypałem całość korą.
Do tej pory nic przy nim nie robię tylko wyrywam nadmiar kiełkujących Sosen i Dereni i przycinam drzewa i krzewy.
Budowa "Małego ogrodu" kosztowała mnie do końca roku 2009 - 498,15 zł.

zd
Rok powstania - 18.09.2005

Mały ogród ma 5 lat


Widok
Czasoprzestrzeń
Budowa ogrodu
Kamień
Gatunki
Dawno, dawno temu
2005
2006
2007
2008
2009

2010


Styczeń

Początek miesiąca spokojny, nic nie zapowiadało takiej deszczowej pogody 9 stycznia podczas której wszystko marzło.
Irga pokryta śniegiem.
Tawuła przykryta śniegiem a Trzmielina prawie cała pod śniegiem.
Cyprysik nutkajski przechylony bo nie może utrzymać grubej warstwy lodu.
Wierzba wygląda bardzo malowniczo.
Jałowiec na pniu skuty lodem i w śnieżnej czapce.
21 stycznia było najwięcej śniegu. Po tym dniu zaczął się powoli topić i spadać z drzew.
Kolejna część małego ogrodu.
Do grubszej lub cięszej warstwy lodu przykleił się śnieg, który to właśnie połamał drzewa (nie u mnie ale u moich sąsiadów owszem).
Po połączeniu lodu ze śniegiem drzewa wyglądały jakby były pokryte szadzią.
Irga całkowicie przysypana śniegiem.
Ten Cyprysik i Cyprysik na kamieniu najbardziej ucierpiały podczas ataku lodu i śniegu. Pędy po przyginane do ziemi.


Luty

Luty jak i styczeń był miesiącem mroźnym i dlatego leżał niemal cały miesiąc śnieg.
Jest jeszcze dużo śniegu. Za Klonem Shirisawy widać tylko fragment Globosa który leży jak placek z powodu mojego zaniedbania. Całkiem zapomniałem go okręcić sznurkiem na zimę.
Ostatnie zdjęcia ogrodu w którym leży jeszcze śnieg, ale on się już topi. Żywotnik zachodni Globosa powoli wraca do swojej formy - kuli. Klon Shirisawy jeszcze owinięty bo w nocy mrozy sięgają -10 stopni. Irga ma jeszcze brązowe liście. Tawułę przytnę aby lepiej kwitła. Mirabelka i Tarnina spokojnie czekają na kwiecień. Ciekawe jak zakwitnie Tarnina i czy w tym roku zakwitnie Mirabelka.
Cyprysika Lawsona na wiosnę będę musiał przyciąć. Koronę Wierzby znowu podnieść aby w końcu była nad podporą Kokornaka. Przecież Wierzba to duże drzewo. Żywotnik zachodni Aurescens (ten który wygląda jakby usechł) będę musiał przyciąć mocno aby go "odchudzić". Tawuła będzie przycięta już pewnie w marcu. Trzmielinę też delikatnie muszę przyciąć, natomiast z Cyprysików nutkajskich będę robił całkiem inne drzewka zmieniając bardzo ich formę tak jak i z Sosnami. Nie mam pojęcia co zrobić z drzewkiem liściastym a brak już czasu.
Cyprysik Groszkowy jest dużym krzewem a co najgorsze szerokim i na wiosnę będę go musiał przyciąć. Pęchrznicę też przytnę ale inaczej niż w latach ubiegłych. Przy każdej gałęzi wyrastającej z ziemi są mniejsze gałązki wyrastające z niej. Przytnę ją na wysokości około 40 cm pozostawiając małe gałązki wyrastające z głównej gałęzi co pozwoli na szybsze pobudzenie rośliny i co najważniejsze powinna zakwitnąć. Po przekwitnięciu Mahonii obetnę czubki aby się trochę rozrosła na szerokość. Ten najwyższy Cyprysik nutkajski będę musiał przyciąć od dołu aby zrobić miejsce Wierzbie szarej, która nie ma miejsca aby rosnąć. Wspomnę jeszcze o Berberysie ponieważ nie widać go jeszcze z pod śniegu, a mam nadzieję że w tym roku pięknie zakwitnie i zaowocuje.
Ostatnie zdjęcie z przejścia po ogrodzie krok po kroku. W tym roku Brzozę przytnę wiosną a nie jak zrobiłem to w roku poprzednim w lipcu. Igrę, której na zdjęciu prawie nie widać też przytnę zmieniając jej formę. Do przycięcia zostanie jeszcze Złotokap, który nie lubi cięcia ale inaczej nie zapanuje się nad nim. Gałęzie przyrastają rocznie do 150 cm. Jedyne co nie będzie przycinane to Jałowce płożące, które na siłę chcę uformować na pniu. Fenomenem natomiast jest to że Juka, "stoi" podczas tak ciężkiej zimy nie leży jak placek co stało się z innymi Jukami. Na koniec kilka słów i Krzewuszce cudownej, która jest osłonięta już drugi rok tylko od wiatru. Przez pierwsze trzy lata owinięta była cała, a od dwóch lat tylko z boków. Od góry gałęzie wystają i te mogą przemarzać ale to nawet lepiej bo ona ma długie gałęzie które przewracają się i zasłaniają inne mniejsze rośliny. Wniosek w tego taki że trzeba ją ciąć. Krzewuszka bardzo dobrze znosi cięcie, szybko wypuszcza nowe grubsze pędy.
W tym roku odstawię gumolit okalający kamień a na nim Irgę. Korzenie powinny dojść już do ziemi. Irga na kamieniu była sadzona wiosną 2008 roku a więc rosła dwa lata. W lato ten gumolit wygina się we wszystkie strony i przeszkadza Bukszpanowi.
Ligustr, którego ledwie widać też będzie miał ściągniętą tą doniczkę która zasypana była ziemią aby drzewko nie zsunęło się z kamienia na którym rośnie. Bardzo jestem ciekawy jak te korzenie się tam ułożyły. Natomiast Pieris i Igra jeszcze mają kolor liści zimowy.
Pokazuję kamień bo szybko zostanie przysłonięty Pecherznicą.


Marzec

Początek marca to śniegi jak w lutym i mrozy spore. Za to koniec miesiąca to czas przycinania, dużo drzew przyciąłem m. in. Cyprysik nutkajski. Z takim zamiarem nosiłem się już w roku 2009 ale stwierdziłem że nie będę miał ani jednego drzewa, które nie byłoby cięte. Jednak to cięcie było potrzebne aby doszło więcej światła to Wierzby szarej, Cisu i Tamaryszka. I co najważniejsze aby miały miejsce rosnąć.
Cyprysik przycięty. W tym roku już go nie będę więcej ciął ale na wiosnę 2011 wytnę mu jeszcze dolne gałęzie i zostawię tylko czubek aby korona była w kształcie kuli, tak jak Cyprysik co rośnie obok. I co najważniejsze aby ziemia dostała trochę wody.
Jak opisywałem w lutym tak też przyciąłem Pęcherznicę, tak sobie myślę że w tym roku zakwitnie.
Złotokap mocno przycięty. On nie lubi cięcia a przyrasta nawet do 150 cm. rocznie. I dlatego przycinam go raz w roku ale mocno.
Ligustr już bez doniczki, ale jak on wygląda teraz to zdjęcia dopiero wkleję.
Nowy Migdałem już zaczyna rosnąć pąki mu się powiększają. Kosztował 40 zł.
Cyprysik przed cięciem.
Cyprysik groszkowy jest szerokim krzewem i obciąłem go aby zrobić trochę miejsca innym krzewom a myślę to o Dąbie kolumnowym, Mahoni i Berberysowi.
Tuja nareszcie przycięta jak chciałem na taki wąski słupek. Od dołu wyciąłem dwie grube gałęzie i one tak odchudziły tego Żywotnika.


Kwiecień

Cis wyszczuplony do granic możliwości.
Obiecane korzenie Ligustra, którego posadziłem na kamieniu.
Młodziutkie i drobniutkie korzonki uschły i stały się kruche, przez co łatwo je usunąć.
Na drugim większym kamieniu zakwitł mech.
Mimo silnych mrozów Irga na kamieniu nie przemarzła, pewnie dlatego że była pod śniegiem. Zaczyna powoli wypuszczać nowe młode liście. Lenteks w tym roku muszę usunąć. Ziemię z korzeni jeszcze nie bo były w połowie miesiąca mrozy a teraz i w przyszłości korzenie odsłonią pewnie warunki atmosferyczne, czyli trochę deszcz wypłucze, trochę spadnie ziemi jak będzie sucha. Nie jestem też pewien czy korzenie doszły do końca kamienia.
Pieris jak widać na zdjęciu ładnie się opuścił i niestety wszystkie czubki ściął mróz. W tym roku dużo nie podrośnie co prawda spóźnione pączki opuszczają się teraz ale jest ich około 5 % tych co widać na zdjęciu.
Tarnina zmarzła i nie zakwitnie, wszystkie pąki kwiatowe zbrązowiały a te pąki białe lub zielone to pąki liściowe.
Na tym zdjęciu Tawuła i Trzmieliną na nie mróz nie wpływa negatywnie.
Klon Shirisawy nie przemarzł to dopiero dziwne. A Tawuła to rośnie nawet gdy jest bardzo zimno.
Pęcherznica rośnie co prawda powoli ale ona zawsze tak słabo rusza wiosną za to latem i jesienią to rośnie jak szalona. Poniżej kwitnie Barwinek, który trzeba będzie chyba wykarczować bo za rok nie poradzę sobie z nim. Berberys zamierza kwitnąć ale nie sprawdziłem czy mu kwiatki nie zmarzły.


Maj

W tym roku mimo mrozów nawet w kwietniu i zimnych wieczorów maja (jeden stopień powyżej zera) Klon Shirisawy nie zmarzł i opuszcza się pięknie. Myślę że to wiek tak na niego działa. Krzewuszka też nie przemarzła i lada dzień zakwitnie. Ona jak i Klon też ma już 5 lat i jest dużo odporniejsza na przemarzanie. Okrywy z nich ściągnąłem na początku kwietnia.
Fragment ogrodu z widokiem na Brzozę, Jałowiec, Funkie, które zaczynają rozwijać się. Widać też kilka kwiatków Migdałka.
Tarnina już rośnie tak jak i Trzmielina, którą już przyciąłem.
Na drzewku liściastym, liście powoli rozwijają się.
Na tym zdjęciu widać Pęcherznicę, która w tym roku zakwitnie, Mahonię która w tym roku słabo kwitnie, Berberys który kwitnie obficie. Rośnie u mnie od wiosny 2006 roku i w roku 2009 zakwitł po raz pierwszy. Miał może 3 kwiatki może 4. A w tym widać masę malutkich żółtych kwiatków. Kwitnie też Barwinek ale to już ostatnie kwiatki. Teraz zacznie szaleństwo wzrostu. Potrafi w ciągu roku przyrosnąć nawet do metra i wypuścić około 50 nowych pędów. Jest potwornie inwazyjną rośliną i powinna być na uwięzi, co zresztą nie sprawdzi się ponieważ jest rośliną płożącą i szybko się ukorzenia.
Irga. Wszystkie Irgi przemarzły. Jedne w zimę a inne wczesną wiosną. Jedna całkiem zginęła i przewróciła się, inne ledwo się odbudowują a jeszcze inne dość dobrze wyglądają i tylko jedna nie ucierpiała w ogóle.
Cyprysik nutkajski. Kilka gałązek przemarzło.
Cyprysik Lawsona - też kilka gałązek zmarzło.
W zeszłym miesiącu nie wkleiłem zdjęcia z obmarzniętymi czubkami gałązek. Wklejam je teraz. A w przyszłym miesiącu wkleję jeszcze inne zdjęcie Pierisa.
Migdałek w szczytowym okresie kwitnienia.
Klon zwyczajny i Dąb kolumnowy powoli rozwija liście.
Fragment ogrodu z roślinami, które różnią się kolorem i fakturą liści i igieł.
A tak wygląda Tuja Globosa. Jako kula fajnie wyglądała, ale po obfitych deszczach korona rozłożyła się na boki przyciskając inne rośliny i nie powróciła do stanu poprzedniego, czyli zwartej korony. Szczerze mówiąc podobała mi się bardziej jako kula niż teraz. Spróbuję uformować kulki na końcach gałęzi tych co zostały.
Koledzy - Klon Shirisawy i Tawuła "kwadrat".
Kolejne zdjęcie Klonu Shirisawy. Niesamowicie rozrósł się w tym roku. Wygląda świetnie.
Paprocie nareszcie wyrosły z ziemi. W tym roku wyjątkowo późno. Ale kolor zawsze mają taki sam piękny.
Na koniec zdjęcie zrobione w nocy aby było widać świecące lampki.


Czerwiec

Tak wyglądał mały ogród początkiem czerwca.
Jałowce i jakaś inwazyjna roślina skalna, która kwitnie w czerwcu.
Jak co rok pięknie kwitnący Złotokap.
Irga na kamieniu. Zmarzła i okazało się że są dwie, jedna całkowicie zmarzła a druga opuściła się i powoli odbudowuje się. Niestety nie kwitła.
Tutaj fragment ogrody z Klonem, Tawułą w kształcie kwadratu, Irgą, Sosną a w głębi Śliwką Mirabelką i Tarniną, która w tym roku przemarzła i nie zakwitła. A teraz znowu nękają ją paskudne mszyce. Pryskałem już trzy razy. Dwa razy była czarne paskudy a teraz zielone.
Irga wiosną wyglądała marnie przemarzła do połowy, dosłownie do połowy. Strona północno wschodnia przemarzła dokumentnie a zachodnio południowa nie i z tej strony odbudowuje koronę i na dodatek zakwitła. Na zdjęciu właśnie ta strona (dokładnie to południowa).
Fragment.
Dalszy ciąg ogrodu.
Pęcherznica - zakwitła.
Juka zakwitnie w lipcu.
Zakwitła pięknie Krzewuszka. W tym roku jednak ma mniej kwiatów i w latach poprzednich.
Fragment z Brzozą, Krzewuszką, Cyprysikiem, z tyłu szaleńczo rosnącym Złotokapem a z przodu dziką "sawanną", która zarasta mocno przemarzniętą Irgę, która wraz ze słońcem i ciepłymi dniami odbudowuje się szybko. Funkia za to szykuje się do kwitnięcia w lipcu.
Na tym zdjęciu jest najwyższa warstwa drzew i krzewów. Od lewej Tuja, Kokornak, Wierzba i Cyprysik.
Paprocie i Róża pnąca, która kwitnie. Tej Róży nie byłoby nawet widać gdyby nie kwitła. Ta Róża jest pnąca ale nie może wyrosnąć bo co dojdzie do połowy płotu to przemarznie w zimę i znowu zaczyna wspinaczkę wiosną.
Mirabelka non stop przycinana i wygląda porządnie. Niestety po raz pierwszy w tym roku została zaatakowana przez mszyce spadające z Tarniny.
"Sawanna"!? Gdzie ona się podziała. Znudziła mi się i jak pisałem na wiosnę jak tylko zachce mi się i znajdę czas wyrwać dziesiątki metrów pędów traw to zlikwiduję ją i tak też się stało. Zrobiłem porządek z trawą, przemarzniętą Irgą i przesadziłem Cyprysika nutkajsiego, którego już zaczęła przyduszać Krzewuszka. Cyprysik rośnie na miejscu zlikwidowanego dużego mrowiska brązowych mrówek.
No i stało się drugi Cyprysik nutkajski mocno przycięty. Żona jak zobaczyła efekt pracy synka i mojej to jak zwykle wpadła w szok.
Niezawodna Tawuła, która wyrosła przeogromnie i zakwitła też chyba większą ilością kwiatów niż kiedykolwiek wcześniej (przez całe 8 lat). Po przekwitnięciu znowu będzie dużo cięcia.
No i oczywiście Róże, jakaś pospolita od babci i rabatowa, która po raz pierwszy zakwitła większą ilością kwiatów niż dwa jak w latach poprzednich. Niestety Róża pnąca nie przeżyła zimy.


Lipiec

Ligustr zakwitł. Taki mały a kwitnie co rok.
Cyprysika nutkajskiego przyciąłem i uformowałem.
Tawuła też przycięta i we wrześniu znowu zakwitnie.
Juka tuż przed kwitnieniem. Poniżej fazy kwitnienia Juki.
Juka ma 161 cm wysokości. U mojego sąsiada rosną w kępie cztery szt. i kwitną razem wygląda to fajnie ale wysokości mają od 50 do niespełna 90 cm.
Na tym zdjęciu Juka wygląda najpiękniej bo rozwinęły się wszystkie pąki.
Ofiara mrozów, Brzoskwinia wypuściła kilka listków, zakwitła, i nawet zawiązała dwa owoce które nie dojrzały się bo drzewo umarło.
Tak wygląda fragment ogrodu bez Brzoskwini.
Lato w pełni - kwitną Funkja i Rozchodniki.
Cyprysik Lawsona rośnie a widać to po żółtych przyrostach.
To już kultowy Klon, który przyrastał rocznie od 1 cm do maksymalnie 3 a w tym roku rośnie jak "szalony". Tak przyrósł że musiałem go przyciąć i uformować. Jakbym tego nie zrobił to wyrósłby w górę a ma być on niski, rozłożysty i z dużą ilością gałązek.
Zdjęcie zrobione z dachu.
To też zdjęcie robione z dachu.
Tutaj przycięte drzewko liściaste, przycięta Sosna, przycięty Cyprysik, przycięta Trzmielina i Tawuła, wszystko przycięte oprócz Funkji.
Zdjęcie zrobione nocą w blasku jeszcze nie pełnego księżyca.
Pierwsze zdjęcie Cyprysika na którym widać go całego w lato. Do tej pory takie zdjęcie mogłem zrobić jedynie zimą lub wczesną wiosną, jak inne krzewy nie miały liści.
Jako że z roku na rok spada liczebność pszczół w Polsce a i u nas jest tak samo można to zauważyć wiosną kiedy kwitną drzewa już nie słychać jak w latach ubiegłych "bzyczenia" pszczół. Teraz zapylają kwiatki motyle i tak zwane bąki. Jeden z nich na zdjęciu jak zbiera nektar.
Nowy nabytek Buk z kolorowymi liśćmi za 75 zł.
Jeszcze jeden nabytek Tuja Szmaragd, czy jak kto woli Żywotnik zachodni szmaragd za 25 zł.
No i koniec lipca Juka już przekwitła, kwitnie krótko od 9 do 23 - to jest 15 dni w tym roku nie doczekała do moich imienin.


Sierpień

Starzy kumple rosną w tym roku szybko. Dąb przyrósł dwa razy a Klon rośnie cały czas.
Po wsadzeniu do gruntu Żarnowiec bardzo ale to bardzo zagęścił się. Wykopałem ten Żarnowiec z rowu przydrożnego jesienią i zimował w doniczce w garażu. Wioną wystawiłem go na dwór i te mrozy panujące w kwietniu prawie go uśmierciły. Miałem go z ciężkim sercem wyrzucić ale zauważyłem że przy gruncie z uśpionych pęków rozwijają się nowe listki a więc wsadziłem go do gruntu i tak oto pięknie wyrósł. Mam nadzieję że na wiosnę zakwitnie.
Pewnego ciepłego wieczoru przeszedłem z aparatem wzdłuż ogrodu i takie oto zdjęcia porobiłem.
Drugie zdjęcie.
Trzecie.
Czwarte.
Piąte.
Takie sobie zdjęcie z widokiem na cały ogród w prawej strony.
Tuja przycięta. Od tej strony wygląda świetnie. Ten nagi pień powstał po wycięciu potężnej gałęzi wyrastającej z nasady głównego pnia. Zanim ta część zarośnie to minie sporo lat, przypuszczam od 8 do 10. Dokładnie po drugiej stronie też brak zieleni na wysokości około 20 cm.
W zaszłym roku przyciąłem Sosenkę i tak wygląda w tym roku. Proszę zwrócić również uwagę na pnie Tarniny, prezentują się całkiem fajnie.
Tutaj to właściwie Sosna. Zobaczę jak będzie wyglądała w przyszłym roku latem.
Kolejna sosna. W przeszłości chciałem aby wyglądała inaczej ale nie ma tam tyle miejsca aby miała dużą koronę i przyciąłem ją zobaczę ile przyrośnie w roku 2011.
Ależ rozrosła się ta Trzmielina. Ma dużo odrostów wychodzących z ziemi. Pewnego roku leżącą część na ziemi odetnę i wsadzę w innym miejscu. W oczy rzuca się gałązka z kremowymi listkami, całkiem fajnie wygląda. Niestety tylko w tym roku bo to nie jest jakiś inny szczepiony gatunek i w związku z tym w roku 2011 nowe liście będą miały kolor jak wszystkie inne pozostałe czyli zielono kremowe. Tą podwieszoną na "szubienicy" przycinałem w tym roku tylko dwa razy. Zauważyłem że obecny rok był rokiem w którym niektóre gatunki słabo rosły np: Derenie dwa razy przycinałem a zazwyczaj przycinam trzy do pięciu. Drzewko liściaste którego nie znam nazwy widocznej na zdjęciu obok Trzmieliny też tylko dwa razy a regułą było przycinanie 4 razy. Ligustr też dwa a przycinałem zazwyczaj 4. Igri, taka sama sytuacja dwa razy a w latach poprzednich przycinałem 5 razy. Inaczej sytuacja przedstawia się z Tawuła przycinaną chyba z sześć razy, tak samo z Mirabelką i Berberysem rosnącym na plac przed domem. Tarninę a także Wierzbę szarą przycinałem już cztery razy.
Róża rabatowa kwitnie po raz drugi w tym roku. Kto nie lubi wycinać młodych pędów rozchodzących się po całym ogrodzie do radzę nie sadzić jej. Uważałem że będę sprytny sadząc ją. Ale od początku. Róża rosła w doniczce trzy lata zimowała w garażu w pierwszym roku kwitła w kolejnym zakwitła ale jednym tylko kwiatem w kolejnym trzecim nie zakwitła wcale, stwierdziłem nie będę jej męczył w donicy wsadzę ją do gruntu, ale ten gatunek lubi się mocno rozrastać. Miałem wiadro z pękniętym dnem, wiadro o wysokości 40 cm. Odciąłem dno i wkopałem jesienią (1 wrzesień 2007) do gruntu, wypełniłem ziemią i wsadziłem Różę i upłynęły trzy lata a pędy już rozchodzą się po ogrodzie i jestem zmuszony je wycinać. Otrzymana od babci Róża jakaś pospolita, która w tym roku była męczona przez mszyce które niemiłosiernie pryskałem "chemią" kwitła tylko raz i na dodatek zmusiłem się do przecięcia jej mocno. Wyciąłem połowę Róży i wszystkie pędy wyrastające z ziemi. Natomiast Róża pnąca w zimę 2009/2010 zmarzła na "amen w pacierzu" i już nigdy mi nie zakwitnie zostały tyko suche pędy, których nie chce mi się wyciąć. A więc proszę być ostrożny z gatunkami Róż.
Kolejny dziw w moim ogrodzie Złotokap zakwitł nie ma co szaleć miał tylko jedno grono które kwitło. Wiem dlaczego zakwitł bo mocno go przyciąłem po 20 czerwca. Złotokapy nienawidzą przycinania, potrafi uschnąć, toleruje jedno przycinanie w roku i to jeszcze słabe. W tym roku przyciąłem go wiosną i drugi raz latem bo przeszkadzały mi gałęzie. Były takie długie że nie mogłem dojść do beczki z wodą, brat skarżyła się na to że mu rysuje samochód. Zatem obciąłem go z dwóch stron a więc te kilka gałęzi w dwóch pozostałych też przyciąłem. Nie umarł wypuścił nowe gałązki o długości około 5 cm i na koniec lata zakwitł. W roku 2011 nie będę przycinał go wiosną.
Irga ta, którą przyciąłem drugi i zapewne ostatni raz w tym roku.
Tak wyglądała w kwietniu 2009 tuż po przesadzeniu jej.


Wrzesień

W widoku wkleiłem zdjęcia z deszczowej jesieni 2010.
Początek wrześnie nie zmienia koloru liści .
Kwitnąca Tawuła ale w tym roku kwitnie marnie.
Aksamitki w doniczce.
Krzewuszkę cudowną przyciąłem dość mocno bo gałęzie leżały na ziemi.
Cyprysik nutkajski tak fantazyjnie przyciąłem w sierpniu.
Wspomniana w poprzednim miesiącu gałązka Trzmieliny w powiększeniu. Obejrzałem ją i pragnę wam powiedzieć że taka wyrosła z pnia. Przygiąłem ją do ziemi przysypując część przy pniu żeby się ukorzeniła. Wiosną zobaczę jakiego koloru będzie mała nowe listki.
Kupiłem i wsadziłem Pięciornik krzewiasty. Na dzień dzisiejszy zakwitł i ma dwa żółte kwiatki. Pięciornik miał być wsadzony w roku 2005 ale brakło dla niego miejsca. W związku z nim nie kupiłem go. Wart jest kupna nie wymaga żyznej gleby i co najważniejsze kwitnie od maja do października ale faktycznie to kwitnie do silnych mrozów.
Korzenie Irgi swobodnie spływające po kamieniu na którym rośnie W 2011 roku całkiem odsłonię je i usunę tą ziemię, która teraz jeszcze jest między nimi.
Na tym zdjęciu korzenie Ligustra, który też rośnie na kamieniu ale małym.
Na tym zdjęciu te same korzenie ale w mniejszym zbliżeniu aby pokazać ile jest kamieni wokół drzewka.
Ponownie korzenie Irgi ale w dużym zbliżeniu.
Tutaj widać ile jest ziemi wokół korzeni. W tym roku specjalnie jej nie usuwałem bo nie byłem pewien czy korzenie dotarły do ziemi na której stoi kamień. Ale ze zdjęcia widać że już dotarły. Wiosną jednak tego nie wiedziałem. Teraz znowu zima "za pasem" i niech ta ziemia trochę je chroni.
Takie sobie zdjęcie zrobiłem i wkleiłem.
Owoce Berberysu.
A tutaj cały krzewik Berberysu.
Gdzieś tam jakaś gałąź z pnia Róży pnącej wiosną się opuściła i teraz zakwitła.
Koniec wrześnie i jakie duże zmiany. Rośliny na pierwszym zdjęcie z września wyglądają całkiem inaczej niż te widoczne obok a to przecież te same.
Takie trzy "lalki" umieściłem w ogrodzie. Nawiasem mówiąc nieźle kontrastują z liśćmi Winobluszczu. Winobluszcz jednak nie zagrzeje tu dłużej miejsca ponieważ to strasznie inwazyjny chwast, który w ciągu dwóch lat zarósł by mi co najmniej połowę ogrodu.


Październik


Jesień zmieniła kolor liści Klonu na pomarańczowo - żółty.
Szadź osadziła się na drzewach i krzewach w ogrodzie.
Pęcherznica powoli zmienia kolor na pomarańczowy.
Klon jest bardziej pomarańczowo - czerwony a od góry brązowy. Liście Tawuły też pociemniały.
Za to liście Klonu i Dębu zżółkły.
Tawuła też pokryta złotym kolorem. Trzmielina za to pociemniała bardzo. I ma ciemno zielone liście.
Na tle żółtych liści Róży rabatowej Żywotnik szmaragdowy.
Ligustr zmienił kolor liści na fioletowy.
Kamień. Niezły "zlepek" małych kamieni.
A to małe to Klon, zrzucił liście a ja go przyciąłem. Na Dębie są jeszcze liścia ale Dęby tak mają że nie zrzucają liści na zimę. Brązowieją, schną i zwijają się. Opadają dopiero wiosną.
Niezmiennie piękny Berberys. On zawsze jest piękny bo zmienia kolor liści cztery razy w roku.


Listopad


Częste wietrzne ale ciepłe pierwsze dni listopada zerwał liście z drzew i krzewów.
Słoneczko świeci, ale liście straciły kolor, są brązowe i suche.
Brzozę jak co roku "targa" wiatr jesienny.
Ligustr zmienił kolor liści na fioletowy.
Cyprysik po to był wsadzony, aby tak właśnie wyglądać jak teraz, ale ta gałąź jest za nisko. Funkia, która wiosną znowu wyrośnie będzie miała liście tuż pod tą gałęzią. Teraz już nic z tym nie zrobię, tak musi zostać.
Teraz zapraszam na spacer po moim jesiennym "małym ogrodzie".




Minęły pełne trzy lata i rana zabliźniła się.
Oto zdjęcie z roku 2007. Na zdjęciu powyżej widać zabliźnioną ranę z prawej strony. Tej z lewej nie widać bo zasłoniła ją gałąź.
Widok na ogród ze strony południowej.
Natura jest jednak potęgą niezbadaną. Na tym kamieniu widnieje litera "Z".
Sosenka w "małym ogrodzie".
Wieczór nadszedł a z nim pierwsze płatki śniegu.
No i zima. Śniegu dużo i mrozy silne.

Grudzień


Mgły grudniowe to raczej rzadkość.
To zdjęcie wyszło fajnie.
Śnieg wszędzie zimo sroga.
Zabezpieczony klon przed przemarznięciem i fantazyjnie usypane zaspy przez wiatr.
Kilka dni odwilży i znowu deszcz i mróz na szczęście to tylko trwało jeden dzień a po nim kolejny ciepły dzień.
Koniec roku i mróz aż cieszy.

do góry

Redaguje i aktualizuje Krzysztof Jawura